Dmuchane zamki na festynie

Dzisiejszego dnia miałam zamieszanie od samego rana.Moje dzieci wstały już o 8 i wypytywały, kiedy pójdą na festyn. Tak, akurat w tym dniu można było liczyć na różne miejskie atrakcje i wybieraliśmy się tam, zobaczyć, co będzie ciekawego. Lubiłam takie wydarzenia, więc z chęcią zabrałam dzieci, ale o wyznaczonej porze, a nie 5 godzin wcześniej.

Zamek dmuchany największą atrakcją festynu

dmuchane zamki dla dzieciJuż z daleka jak szliśmy to było słychać głośną muzykę. Ledwo dotarliśmy na miejsce, to moje dzieciaki przystanęły przy czymś z uradowaną miną. No tak, zauważyły dmuchane zamki dla dzieci, które zawsze są dla każdego malucha niezwykle atrakcyjne. Te dmuchańce wyglądały na bezpieczne, więc nie obawiałam się przed puszczeniem na nie dzieci. Pan pilnował wszystkiego cały czas i patrzył, czy dzieci ściągają buty przed wejściem i cały czas monitorował sytuację. Pozwoliłam dzieciom wejść na zamek i sama w tym czasie wykorzystałam okazję i rozejrzałam się, co jeszcze można ciekawego na tym festynie zobaczyć. Zauważyłam pyszne ciasta i gorącą zupę, na którą oczywiście się skusiłam. Potem poszłam do dzieci i zapytałam ich, czy może też nie chcą czegoś zjeść, jednak byli tak zajęci skakaniem, że nawet nie chcieli schodzić z zamku. Rywalizowali, które z nich pierwsze wejdzie na samą górę, zrobili sobie zawody i nie myśleli nawet o wyjściu z tego dmuchańca. Tak więc większość czasu chodziłam sama i spotkałam parę koleżanek, a dzieci pozostały pod opieką pana.

Sama nie wiem, ile dzieci spędziły na tych zamkach, ale ta zabawa tak im się podobała, że nie miałam serca ich odciągać. Zazwyczaj siedzą z babcią w domu i oglądają tylko bajki, bo ja ciągle pracuję. A tak to w końcu mogli się wybawić za trzech i dużo się wyskakać. Fajnie, że takie zamki wstawiają na festyny.