Dziadek zdobywca jonizatora czyli woda alkaliczna

woda alkaliczna

Odkąd tylko byłam małym dzieckiem, zawsze podziwiałam swojego dziadka, który jest naprawdę barwną osobowością. Uprawiał sport w młodości, przez co do dziś ma wyrobione mięśnie, choć ma już swoje lata, kilka razy w tygodniu chodzi biegać na wielokilometrowe dystanse.

Woda alkaliczna i wygrany jonizator w konkursie

woda alkalicznaJego żarty były słynne na całą rodzinę, pamiętam, jak kiedyś wmówił mojej młodszej siostrze, że wiklinowa donica jest w rzeczywistością ruską czapką. Dziadek miał w zasadzie jeden tylko nałóg – był hazardzistą. Nie należał rzecz jasna do osób, które potrafią sprzedać cały dom i iść obstawiać konie na derbach, nie zakładał się też dosłownie o wszystko. Miał po prostu zwyczaj wysyłania kuponów totolotka i czasem grywał w różnego rodzaju gry telewizyjne. Kiedy trafił do szpitala, żeby nas uspokoić, mówił, że denerwuje się jedynie tym, że nie wie, czy będzie mógł stąd wysłać kupon. Ostatnio przyszła do niego spora paczka. Dowiedziałam się, że wygrał jakiś sprzęt do gospodarstwa domowego w grze telewizyjnej, jednak nie ma pojęcia, co to może być. Po rozpakowaniu naszym oczom ukazał się czajnik elektryczny, ale z jakiegoś dziwnego powodu podpisany był jako jonizator wody, coś podobnego. Nie mieliśmy zielonego pojęcia, co z tym czymś zrobić, ale dziadek poszukał w internecie czegoś na ten temat i dowiedział się też czym jest woda alkaliczna.

Takie jonizatory wody miały naprawiać stężenie jonów w kranówce, produkowana przez nie woda alkaliczna jest podobno lepsza dla naszego zdrowia. Dziadek oczywiście powiedział, że będzie pił taką wodę codziennie. Teraz tylko czekamy na efekty.