Idealny pierścionek na zaręczyny

 

Moją ukochaną poznałem kilka lat temu i niedawno podjąłem decyzję o oświadczynach. Samo planowanie tej chwili okazało się łatwiejsze, niż przypuszczałem – postanowiłem oświadczyć się w zamku, w którym się poznaliśmy na wycieczce. Nie sądziłem jednak, że trudniejsze niż plany na wieczór okaże się szukanie odpowiedniego pierścionka.

Niełatwy wybór pierścionka zaręczynowego

pierścionki zaręczynowe łódźJak przystało na inżyniera, palec ukochanej, gdy spała, zmierzyłem suwmiarką, po ciemku. Z wynikiem starannie zapisanym na kartce udałem się do jubilera, gdzie miła obsługa spytała delikatnie, czy zamierzam zaręczyć się z dzieckiem. Jak się okazało, zmierzyłem mały palec… Odesłała mnie do domu z prikazem, żebym przyniósł na porównanie jeden z pierścionków przyszłej narzeczonej, który zdobyłem pod pozorem zabierania jej biżuterii do czyszczenia, dzięki czemu próbka porównawcza była całkiem spora. Przypadkiem więc dobrze trafiłem, bo większa ilość biżuterii pozwalała dobrze rozeznanej w temacie obsłudze zgadywać, jakie pierścionki zaręczynowe trafią w gust ukochanej. Dopiero dzięki temu zorientowałem się, że nie lubi ona żółtego złota, dlatego wybór został ograniczony do białego złota. Wciąż jednak miałem całkiem duży wybór jeśli chodzi o pierścionki zaręczynowe łódź, gdzie mieszkam, to spore miasto, jest tu wielu jubilerów i spora konkurencja. Ostatecznie po długich debatach z samym sobą zdecydowałem się na zakup zaręczynowego pierścionka z białego złota, ozdobionego szafirem i cyrkoniami.

Pierścionek był elegancki i subtelny, nie rzucał się zbyt mocno w oczy, ale jednak robił wrażenie. Dumny i blady mogłem zapłacić za zakup (dobór rozmiaru tym razem w całości zostawiłem obsłudze) i zabrać cenne pudełeczko do domu, gdzie planowałem schować je dobrze, żeby czekało na zaplanowany dzień.