Pamiętna fotografia ślubna

fotografia ślubna w Nowym Sączu

Jakiś czas temu, już chyba z rok będzie albo i więcej, byłam z ówczesnym chłopakiem na weselu. Wtedy znaliśmy się bardzo krótko i to w zasadzie była jedna z pierwszych okazji, aby poznać jego rodzinę. Części osób oczywiście nie znałam, ale nie przejmowałam się tym.

Interesujące fotografie ślubne

fotografia ślubnaTo był ślub jego dalszej krewnej. Bawiliśmy się przednio między innymi dzięki temu, że właśnie nie przejmowaliśmy się tym, co się dookoła nas dzieje. Nie bardzo dotyczyły nas sprawy weselne. Byliśmy tylko i wyłącznie gośćmi. Tańczyliśmy, a obok nas gdzieś przemykał fotograf z Torunia. Znałam go, bo kiedyś chodziliśmy do jednej szkoły. Był nieukiem, a mnie uważano za kujona. Udawaliśmy na weselu, że się nie znamy. Zresztą w szkole właściwie mówiliśmy sobie tylko cześć. To była taka znajomość z widzenia. W każdym razie bawiłam się z moim chłopakiem przednio. Kiedy nadeszła pora na oczepiny to fotograf jakoś się obudził i fotografia ślubna szła za fotografią. Strzelał te zdjęcia na prawo i lewo. My zaś robiliśmy różne figury, bo zabawa polegała na tym, żeby mieć na podłodze ograniczoną ilość kończyn. Wodzirej mówił, że na przykład jedna noga i dwie ręce i trzeba było w parze zmontować taką figurę, aby pasowało. Finał zabawy był taki, że wygraliśmy wódkę. Jeśli zaś chodzi o pamiątkę, to miałam piękne zdjęcie swojej pupy, kiedy robiliśmy jedną z figur. Dobrze, że miałam nieco dłuższą sukienkę. I tak jednak dostarczyłam sporo śmiechu przy oglądaniu później zdjęć.

Panna Młoda jednak mówiła, że sesja ślubna też nie wyszła najlepiej. Ponoć ten Michał nie najlepiej radził sobie z aparatem. Część zdjęć zresztą była prześwietlona. Skoro laik był w stanie to stwierdzić, coś jest nie tak. Cóż, mógł się uczyć w szkole, a nie teraz artystę udaje.