Uwaga na pioruny czyli najlepszy wkład kominowy

Zbliżała się burza, a ja miałam jeszcze piętnaście minut do domu. Zaczęłam biec, ile sił w nogach. Zawsze bałam się burz, uderzenia piorunów, przeszywające niebo błyskawice to było coś okropnego. Wiedziałam, że tylko w domu będę bezpieczna.

Wkład kominowy i zniszczenia po burzy

wkład kominowyŻadne drzewo nie wchodziło w grę, chociaż do niedawna byłam pewna, że jest to bardzo dobra kryjówka przed burzą.W końcu dobiegłam do furtki. Pioruny biły raz za razem. Trzęsącymi rękoma przekręciłam kluczyk w zamku, jeszcze tylko bariera w postaci drzwi wejściowych i już byłam bezpieczna. Zdjęłam lekko już mokre ubranie i poszłam do kuchni zrobić sobie kakao. Ten napój zawsze działał na mnie mocno uspokajająco i trochę usypiająco.Nagle coś niesamowicie huknęło, nie tylko na podwórku, ale i w środku domu. Z przerażeniem pobiegłam do salonu, skąd pochodził ów wielki grzmot. Na panelach leżał rozwalony najlepszy wkład kominowy, a tuż obok pourywane rury kominowe. Nie mogłam uwierzyć, w to co widziałam. Ten wkład kominowy kwasoodporny kosztował majątek, miał być niezniszczalny. Następnie wybiegłam z domu sprawdzić, co też zdarzyło się w ogrodzie. Wszędzie leżały cegły. Niektóre w całości, a inne całkowicie rozkruszone. Wtedy dotarło do mnie najgorsze – piorun uderzył w komin mojego domu. Zaczęłam krzyczeć jak opętana.

Wkoło mnie szybko zebrała się spora grupa osób, zaciekawionych całą zaistniałą sytuacją. Reszty zdarzeń dokładnie nie pamiętam, bo po prostu zemdlałam. Słyszałam tylko jeszcze nadjeżdżającą straż pożarną i całkowicie urwał mi się film.