Wynajmowanie mieszkania w mieście

Przeprowadziłam się do większego miasta na studia. Wynajęłam mały pokoik w mieszkaniu z innymi współlokatorami blisko centrum. Miałam zacząć nowe życie. Kierunek, który studiowałam, był dosyć wymagający, ale było to dokładnie to, czego chciałam się uczyć. Czułam się, jakby spełniły się moje najskrytsze marzenia i czekałam na to, co jeszcze nastąpi.

Ciepło bezpiecznego mieszkania

grzejnik pokojowyMój pokój nie był zbyt duży, ale był bardzo przytulny. W całym mieszkaniu zachowano jasne kolory ścian oraz mebli. Obawy rodziców i moje własne związane z życiem na wynajętej powierzchni okazały się jedynie obawami. Żadne z naszych przewidywań na temat mieszkania nie spełniły się, a z moimi współlokatorami szybko nawiązałam nić porozumienia i staliśmy się zgraną paczką. Nadeszła jednak jesień, a wraz z nią zimniejsze dni. Sezon grzewczy powinien był już się rozpocząć, jednak mój grzejnik pokojowy pozostawał chłodny. Na szczęście właściciel mieszkania był serdecznym, dobrym człowiekiem, który sprawdził, co nie działa i wymienił grzejnik na nowy. Nie wiem, na czym polegał problem, ale ucieszyłam się, że został zażegnany. Oprócz tej drobnej nieprzyjemności tak naprawdę nigdy nie miałam żadnych zastrzeżeń co do miejsca, w którym mieszkałam przez pięć lat. Nowy grzejnik był większy i dawał ciepło, a to było dla mnie najważniejsze. Wieczory spędzone na nauce przed sesją nie były takie złe w ciepłym, ładnym i bezpiecznym domu.

Wciąż utrzymuję kontakt z przyjaciółmi, których poznałam za sprawą wspólnego mieszkania. Teraz jednak samodzielnie wynajmuję całe, inne mieszkanie. Wszystkie grzejniki działają i dają przyjemne ciepło wtedy, kiedy tego potrzebuję. Nie wiedziałam, jak bardzo wpływa zimno na stan mojego zadowolenia. Widocznie jestem po prostu „zmarźlakiem”.