Zajęcia w-fu nie muszą być standardowo prowadzone czyli rowery miejskie

Jestem studentką i na drugim roku wprowadzono nam obowiązkowy W-F. Byłam załamana, bo nienawidziłam pocić się na sali, grać w piłkę i robić różnych dziwnych ćwiczeń. Dlatego ucieszyłam się, że można było się zapisać na różne dyscypliny.

Rowery miejskie to dobry wybór

rowery miejskieBył tenis, piłka, ale też jazda na rowerze. Bardzo mnie to podbudowało, ponieważ jeździłam prawie codziennie, więc był to dla mnie pikuś. Mieliśmy do wyboru różne rowery. Mnie spodobały się rowery holenderskie, ale na nie od razu się rzucały dziewczyny i ciężko było się dopchać do tej kolejki. Czasami mi się udawało na takim pojeździć, no ale zazwyczaj to rowery miejskie dostępne w sklepie online przypadały osobom, które nie lubiły się przepychać. Takie też były dobre, nie mogę narzekać. Pan prowadzący zajęcia zawsze opowiadał nam przed zajęciami, dokąd będziemy jechać, jaką trasę pokonamy i w ogóle. Był tak miły, że już nawet te rowery miejskie mi nie przeszkadzały, i chętnie sobie na takim jednym jeździłam. Miałam już nawet swój ulubiony, na którym wyjątkowo lekko mi się jeździło. Przyzwyczaiłam się już po prostu. Kiedy padał deszcz, to zostawaliśmy w sali gimnastycznej i pan opowiadał nam różne anegdotki związane z jazdą na rowerze. Powiedział nam ostatnio, że jest taki sklep w naszym mieście, gdzie sprzedają najprawdziwsze rowery elektryczne, taka nowość! Byłam zdziwiona i na początku myślałam, że on żartuje. Przecież jak coś ma silniczek, to raczej jest już nazywane jako skuter, czy motor, nie wiem dokładnie. Jednak pan powiedział, iż fakt, że maszyna jest trochę napędzana, nie powoduje, że człowiek całkowicie nie musi nic robić.

Jeździ normalnie, tylko ma trochę lżej. No nie do wiary, ta technika tak idzie do przodu, że niedługo wymyślą jeszcze elektryczne rolki, czy coś takiego. Chciałabym spróbować jazdy na takim rowerze, ciekawe jakie to uczucie.